Program do zarządzania - spółdzielnią
Trzy nowe strony Internetowe znalazł dzisiaj Kłapouchy przy okazji codziennego sprawdzania nowości. W Stumilowym Lesie dostęp do Internetu nadal był ograniczony, więc dziennie pokazywało się tylko od kilku do kilkunastu nowych stron, a Kłapouchy lubił znać je wszystkie. Pierwsza strona opisywała szczegółowo zupełnie nowy program dla zarządców. Kłapouchy dowiedział się z niej między innymi o tym, czym różni się program dla wspólnot od tego, czym jest program dla spółdzielni mieszkaniowych oraz że program dla wspólnot zostanie opublikowany później tego samego dnia na kolejnej stronie internetowej. Kłapouchemu nie zostało więc nic innego jak zapoznanie się z programem, który już miał, na tyle wnikliwie, żeby mógł go porównać z tym, co się kryło pod wciąż tajemniczą nazwą "Program dla wspólnot", kiedy tylko się on pojawi. Program dla spółdzielni mieszkaniowych zresztą okazał się dokumentem na tyle krótkim, treściwym i zrozumiałym, że po godzinie czy dwóch wnikliwej lektury Kłapouchy znał go już mniej więcej na pamięć. Kiedy więc tylko nowa strona "Program dla wspólnot" pojawiła się w Internecie Kłapouchy przystąpił do kontrolowania wcześniej wyczytanych informacji oraz pochłaniania nowych. Podobało mu się to zajęcie tak samo, jak podobał mu się cały ten Internet, będący skarbnicą wiedzy, z której Kłapouchy jeszcze nie do końca nauczył się eliminować tę bezużyteczną lub zbędną. Sam program dla wspólnot Kłapouchy uznał za ciekawy i godny polecania znajomym. Postanowił podzielić się nim z Krzysiem i Kubusiem Puchatkiem, bo wiedział, że jak co środę może się spodziewać ich wizyty pod wieczór. Nie był pewien czy
program dla wspólnot zainteresuje Krzysia, ale powinien spotkać się ze szczerym zainteresowaniem Puchatka, który poświęcał się ostatnio różnym bezładnym zajęciom próbując znaleźć swoje miejsce w teraz już kapitalistycznym Stumilowym Lesie. Kubuś chwalił się zresztą któregoś razu, bodajże około dwóch tygodni wcześniej, że planuje sprzedać swój miodek i zainwestować trochę w fundusze nieruchomości, a być może nawet w same nieruchomości, bo przystąpienie do kapitalistycznego świata, jak wyczytał, dobrze rokuje takim inwestycjom i ich wartość może się w ciągu kilki lat zaledwie nawet zwiększyć kilkakrotnie.
Pozostaw swój komentarz